Bananowy chlebek i Sophie Dahl



Zauroczyła mnie panna Dahl. Jej książka, choć przeczytana wciąż jeszcze leży na widoku. Cieszę nią oczy, ilekroć spoglądam na stół. Spędzony z nią wieczór przeniósł mnie do innych czasów. Przypomniałam sobie dzieciństwo z Lucy Maud Montgomery i wczesną młodość z Jane Austen. Popołudniową ciszę i nos zanurzony w książce. Uporczywe wołania na obiad puszczane mimo uszu. Dziś nie mogę w to uwierzyć, ale w dzieciństwie jedzenie było dla mnie prawdziwą karą. Zapomniałam o tym wszystkim. Nie tyle przypadkiem, co celowo. Dojrzewając chciałam się stać inną osobą. Dziś dobrze rozumiem, co ma na myśli Sophie Dahl pisząc o zataczaniu kręgów. Bogatsza o doświadczenie, coraz częściej mam wrażenie, że nie uciekłam daleko. I wracam.

Przepis pochodzi z książki "Apetyczna panna Dahl", ale został przeze mnie nieco zmodyfikowany. Chlebek wyszedł miękki i mokry. Idealny na późne śniadanie z łyżką powideł, albo na samodzielną przekąskę w trakcie dnia. Mnie bardziej pasuje ta pierwsza opcja.

Składniki:

75 g miękkiego masła
4 dojrzałe banany (miałam tylko 3)
1 jajko
200 g cukru trzcinowego (dałam 130g dark muscovado i 20g domowego cukru waniliowego)
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka sody
szczypta soli
170g mąki (dałam 150g pełnoziarnistej orkiszowej)
masło do wysmarowania formy


Banany obrać i rozgnieść widelcem w misce. Utrzeć z masłem, jajkiem, cukrem i ekstraktem z wanilii. Do uzyskanej masy dodać łyżeczkę sody i szczyptę soli. Na koniec ostrożnie wmieszać przesianą mąkę (ponieważ użyłam mąki pełnoziarnistej, po przesianiu wsypałam też pozostałe na sitku otręby). Całość przełożyć do wysmarowanej masłem keksówki o dł.20cm.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st C (160 st C z termoobiegiem) i piec przez 1 godzinę (ja piekłam przez 45 minut).
Wyjąć i zostawić do ostygnięcia. Podawać pokrojony w kawałkach i posmarowany masłem (lub ulubionymi powidłami).



Komentarze

  1. Piekłam ten chlebek kilka razy i bardzo mi i mojej rodzince smakował, aż teraz się zastanawiam dlaczego wypadł z obiegu ... muszę do niego wrócic, dziękuję za przypomnienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez się zabieram za ten chlebek ;) Ale jakoś jeszcze go nie zrobiłam ;) Twój wygląda obłędnie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda na mega chrupiący!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, piekłam go kiedyś... Przepyszny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za odwiedziny!Ciasta jest pyszne i dzięki niemu polecę do księgarni po książkę Sophii:)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. książka jest faktycznie czarująca, mnie również wciągnęła na kilka godzin i przeniosła w inny świat, niesamowicie opowiedziana, tak bardzo obrazowa mimo niewielu zdjęć. rewelacja :) a chlebek czeka u mnie w kolejce na upieczenie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)